a

Lorem ipsum dolor sit, consectetur iscing sed diam nonummy nibh euismo Lorem ipsum dolor sit, consectetur

@my_wedding_day

Wedding Details

Sunday, 05 November 2017
2:00 PM – 3:30 PM
Mas Montagnette,
198 West 21th Street, NY

+1 843-853-1810

Facebook
Twitter
Pinterest
Instagram
  •  Nasze realizacje   •  Plan (nie)doskonały, czyli o tym, dlaczego musieliśmy uruchomić plan B

Plan (nie)doskonały, czyli o tym, dlaczego musieliśmy uruchomić plan B

Temat jest tak obszerny, że właściwie to nie wiem sama od czego mam zacząć… Już wiem, że wpis będzie bardzo długi – podzielę go zatem na dwie albo nawet trzy części. Mam nadzieję, że mi wybaczycie!

Mogłoby się wydawać, że sam środek upalnego sierpnia zagwarantuje nam piękną pogodę. Wszystko było zaplanowane i dopięte na ostatni guzik – sesja plenerowa, piękna ceremonia pod niezwykle okazałym drzewem w otoczeniu zieleni i wesele, które miało pokazać, że plener może być glam. A właściwie to moje ukochane glam-boho! Dzień przed naszym projektem odbierałam telefony i wiadomości… “Dagmara, działamy czy przekładamy? Będzie padać, to pewne…”. I cóż w takiej sytuacji zrobić? No oczywiście, że działać! Chociaż pogoda całkowicie (ostatecznie tak na 80%!) pokrzyżowała nam plany, to przecież ślubu nie dalibyśmy rady przełożyć. I właśnie wtedy uruchomiliśmy nasz “plan B”. Bo musicie pamiętać o tym, że w przypadku imprez plenerowych ZAWSZE musimy mieć “plan B”.

NASZA WCZEŚNIEJSZA SESJA: RÓŻ, ZŁOTO, NOWOCZESNA STODOŁA I DUŻO MIŁOŚCI, CZYLI EFEKTY NASZEJ SESJI STYLIZOWANEJ

Oto nasz plan awaryjny!

Wszyscy zgodnie przyznaliśmy, że “plan B” wygląda zupełnie, jak “plan A”, więc nawet nie musimy o tym mówić światu. A ja stwierdziłam, że to dobra okazja, by pokazać Parom Młodym, że niestety nie zawsze jest tak kolorowo, jakbyśmy sobie tego życzyli i w przypadku ślubów plenerowych zawsze musimy być przygotowani na to, że pogoda może pokrzyżować nam plany.

Jak wyszło? Nieskromnie powiem, że rewelacyjnie! Już chyba wspomniałam w ostatnim wpisie, że mam ogromne szczęście do ludzi, z którymi współpracuje – po raz kolejny udało nam się stworzyć piękną historię!

Zacznę może od miejsca. Wybór padł na Sady w Albigowej – miejsce, w którym znajduje się niesamowicie klimatyczna stodoła, a także folwark i autentyczny dworek z XIX wieku. A to wszystko otoczone rozciągającymi się sadami, skąpane w pięknej zieleni.

Poznajcie naszą Parę Młodą!

Co prawda Martyna i Kuba mają swój wielki dzień przed sobą, ale zafundowaliśmy im małą rozgrzewkę… 🙂 A zdjęcia na pewno będą ciekawą pamiątką. A skoro przy zdjęciach jesteśmy to muszę przedstawić Wam ich autorkę. Oczywiście mowa o Sylwii Sygnator! Sylwia odezwała się do mnie jakiś czas temu i właściwie to nie myślałam, że aż tak szybko się spotkamy. Ale gdy miałam już w głowie cały zamysł sesji – trochę boho, trochę glam i trochę vintage – od razu wiedziałam, że nie wyobrażam sobie tego projektu z nikim innym! A poniższe zdjęcia są tylko dowodem na to, że był to strzał w dziesiątkę! Chociaż na sesji widziałyśmy się po raz pierwszy – obydwie miałyśmy wrażenie, że znamy się od zawsze! Od Sylwii bije niesamowicie pozytywna energia. Wiem, że to dopiero początek naszej współpracy!

Nad wyglądem naszych modeli czuwał cały sztab specjalistów. Tego dnia Martyna (i nasza druga modelka, ale o tym będzie za moment) miała na sobie przepiękne suknie ślubne z salonu One Love Atelier Bridal. Właścicielka tego miejsca – Ilona – postanowiła sprowadzić do Mielca przepiękne kreacje m.in. od Maggie Sottero i Amy Love Bridal. Sam salon wygląda przepięknie, a na przymiarkach możecie poczuć się, jak u najlepszej koleżanki. Uzupełnieniem sukien ślubnych była obłędnie piękna biżuteria od White Jasmine, w której zachowałam się bez pamięci już podczas przygotowań do swojego ślubu. Marta tworzy prawdziwe biżuteryjne cuda, nic nie błyszczy się tak pięknie, jak jej kolczyki i ozdoby do włosów. Makijaże do sesji wykonała Kamila Dąbrowska, która nie tylko jest utalentowaną makijażystką, ale również świetnym szkoleniowcem – uczy nie tylko technik makijażu, ale również prowadzenia biznesu w sektorze beauty. Gdybym miała określić ją w dwóch słowach, bez wahania rzekłabym “profesjonalizm” i “klasa”! Fryzury modelek wykonała Agata Balawender, która idealnie wyczuła klimat naszego projektu. A tych przepięknych fal w stylu vintage będę zazdrościć Martynie jeszcze długo! Agata to bez wątpienia jeden z najlepszych fryzjerów od upięć w naszym regionie, a dodatkowo – bez problemu dojedzie do Waszego miejsca przygotowań przed ślubem. Zostaje nam jeszcze tylko wygląd Kuby… Obydwie stylizacje naszego Pana Młodego pochodzą z pracowni Krawców VIPO. Wojtek to kolejna osoba, która od razu wiedziała, o co mi chodzi i dosłownie w kilka chwil stworzyliśmy dwie rewelacyjne stylizacje. Jeżeli szukacie garnituru szytego na miarę to pracownia naszych krawców będzie świetnym wyborem, gwarantuje Wam!

Nie tylko Para Młoda…

Dlaczego miałaby być jedna Panna Młoda skoro… można mieć dwie? Oczywiście tylko na sesji zdjęciowej, a te jak wiadomo rządzą się swoimi prawami. Część z Was z pewnością kojarzy już naszą drugą modelkę. Tetiana to część naszego teamu, tym razem postanowiła stanąć po drugiej stronie i wcielić się w rolę modelki. A że aparat ją uwielbia… 🙂 Zanim jednak założyła piękną suknię, zdążyła jeszcze przygotować piękne bukiety. To się nazywa wszechstronna ekipa, prawda?

Czas na first look!

Pomimo niepewnej pogody w odpowiednim momencie wyszło słońce! Nie mogliśmy tego nie wykorzystać – Sylwia zrobiła przepiękne zdjęcia, a chłopaki z Canu Media uwiecznili ten moment na filmie. Nie tylko w tym momencie wszyscy zastanawialiśmy się czy to aby na pewno jest sesja stylizowana czy może raczej prawdziwy ślub i wesele?

I wtedy wkracza (ekhm, wjeżdża!) ON!

Nieidealnym autem do ślubu? Czemu nie! Nasz skorodowany „maluszek” okazał się idealnym dodatkiem. Maluchowi za niedługo stuknie czterdziestka, samochód jest z 1983 roku. Myślę, że rdza była idealnym dodatkiem – to autentyk! „Odpicowanymi” samochodami pozachwycamy się innym razem… Samochodów mamy całkiem sporo, tym razem jednogłośnie stwierdziliśmy, że do naszego klimatu vintage nic nie będzie pasować lepiej niż właśnie piaskowy Fiat 126p. Jeżeli więc nie boicie się rdzy i chcecie, by co niektórym na Waszym ślubie zakręciła się łezka w oku (nie tylko z powodu wzruszającej ceremonii) to odezwijcie się do nas!

A przed ślubem…

Chwila relaksu dla Panów… Trzeba się odprężyć i wyczillować – w końcu nie codziennie “Rudy się żeni!”. Neon (a właściwie neony), bo było ich więcej, to oczywiście dzieło one & only Gdzie jest neon. Właściwie to ta sesja nie odbyła by się bez nich, bo tym razem to właśnie oni zapytali mnie, czy nie chciałabym z nimi podziałać. Odpowiedź mogła być tylko jedna – no jasne, że tak!

I na tym dzisiaj zakończę. Trochę przeraża mnie fakt, że pokazałam w tym wpisie tylko niewielką część zdjęć, ale tak to jest, jak Sylwia Sygnator szaleje ze zdjęciami i ciężko wybrać kilka ulubionych. Za kilka dni przyjdę z kolejną częścią, mam nadzieję tylko, że Was nie zanudzę!

NASZ DREAM TEAM:

Organizacja: Mizzle Weddings | Miejsce: Sady Albigowa | Foto: Sylwia Sygnator Art | Video: Canu Media | Fotobudka: Najlepsza Fotobudka w Mieście | Wypożyczalnia dekoracji: Ambiente / Wypożyczalnia Dekoracji | Makramy: duża – Ambiente / Wypożyczalnia Dekoracji, mniejsze: Sznurkowy Splot | Dekoracje / kwiaty / aranżacja / samochód: Mizzle Weddings | Ledony: Gdzie jest neon | Suknie ślubne: One Love Atelier Bridal | Garnitury: Krawcy VIPO | Biżuteria: White Jasmine | Makijaże: Akademia Wizażu Kami Dąbrowska | Fryzury: Fryzjer ślubny i okazjonalny Agata Balawender | Papeteria: Boho Design | Słodki stół: Tortowe Atelier Jolanta Augustyn | DJ: Dziedzic Events | Modele: Tetiana Lazoryk, Martyna Rączy, Jakub Miłek

Skomentuj